Made in Wrocław – czyli jak robić dobry marketing część 1

Made In Wrocław – czyli jak robić dobry marketing

Jeżeli zapytasz mnie, czy poszłabym drugi raz na konferencję Made in Wrocław, która w grudniu w Hali Stulecia zgromadziła najlepsze firmy z Wrocławia, powiem Ci, że nie, ale… UWAGA: nie dlatego, że mi się tam nie podobało, wręcz przeciwnie!
Impreza była dla mnie źródłem inspiracji. Dowiedziałam się, jak w głowach przedsiębiorczych wrocławian powstają pomysły i rozwiązania technologiczne, które – na większą i mniejszą skalę – ułatwiają codzienne życie ludzi na całym świecie. Wrocław się rozwija i świat razem z nim.

 

Zawsze ciepła kawa

Weźmy, na przykład, taki… Smart coffe mug, pierwszy na świecie kubek, który załoga Sebastiana Łękawy (Invite) oprogramowała w taki magiczny sposób, aby nasza kawa czy herbata zachowywały idealną temperaturę przez długi czas. Świetny pomysł, bo kto lubi dopijać… zimną kawę, dajmy na to, po przedłużonej rozmowie telefonicznej czy spotkaniu…To jest tylko pierwszy przykład z brzegu, a dzieje się znacznie więcej.

 

Co dla Ciebie przygotowałam

Zaraz dowiesz się, jaki marketing przynosi zysk oraz jakie działania przeszły już do lamusa i nie są warte ani uwagi ani pieniędzy. Mam dla Ciebie sporo pełnowartościowej i odżywczej wiedzy, dlatego materiał podzieliłam na 4 części, które ukażą się dzień po dniu.

PS. Ten tekst nie jest sprawozdaniem, ani raportem z imprezy, typu, co powiedział/a Pan/i X, Y, Z. Kropka. Umarłabym się w takiej formie! 😀 To, co usłyszałam od prelegentów, niejednokrotnie traktuję jako punkt wyjścia do szerszej refleksji. Zatem znajdziesz tu wiedzę prosto z konferencji oraz moje własne spostrzeżenia dotyczące marketingu, sprzedaży i przedsiębiorczości.

 

I część

W części pierwszej poznasz Pawła Wieczyńskiego i dowiesz się:

  • co stanowi serce działań marketingowych, czyli od czego zacząć marketingowe porządki
  • dlaczego sam produkt (nawet świetny!) nie wystarczy, żeby zdobyć serce klienta
  • dlaczego przedsiębiorcy tracą swoje pieniądze (czego unikać)
  • jak działa dobry marketingowiec

 

II Część 

Bohaterem drugiej części będzie Michał Sadowski i jego dwa sposoby na zdobywanie klientów z zagranicy (patentów było 8, potem Ci powiem, dlaczego wybrałam tylko 2).

Dowiesz się:

  • na czym polega lejek konwersji – rakieta działań marketingowych
  • dlaczego chodzenie do klienta na skróty się nie opłaca
  • poznasz historię Gerarda
  • dowiesz się, jak mówić do klienta, aby ten nie krzywił się na cenę
  • odkryjesz 11 przykazanie

 

III Część

Bohaterem trzeciej części będzie Paweł Tkaczyk. Pogadamy o tym, że:

  • nikogo nie interesuje Twój produkt
  • związki z klientami potykają się o te same problemy, co związki z bliskimi
  • nie jesteś dla wszystkich
  • osobowość klienta ma wpływ sprzedaż
  • marka osobista to Twój As w rękawie

 

IV Część 

W czwartej części poznasz Agnieszkę Aleksandrowicz, prezeskę Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. Dowiesz się, że:

  • przedsiębiorczość i cuda chadzają parami
  • przedsiębiorczy ludzie mają świra w swoim DNA, choćby kapkę (realizują to, co dla innych wydaje się niemożliwe)
  • szybciutko zdementujemy też plotkę 1000-lecia twierdzącą, że pieniądze szczęścia nie dają

Ach! Dowiesz się też  dlaczego II raz nie poszłabym już raczej na Made in Wrocław (chociaż, mówi się: nigdy nie mów nigdy).

 

Ok. Startujemy!

O tym, że z Made in Wrocław wycisnę jak najwięcej się da, mówiłam TU . Jak powiedziłam, tak zrobiłam. Kiedy wszyscy zebrani byli już na sali, zajęłam miejsce w pierwszym rzędzie (polecam: wszystko widzisz i słyszysz 2 razy lepiej) wyciągnęłam mój czerwony notes, pióro, aparat, notowałam i chłonęłam wiedzę przez następne kilka godzin… z przerwą na kaszę pęczak z masłem i grzybami, dobrą zupę z dyni z wyraźnym posmakiem imbiru (kucharze i obsługa zrobili dobrą robotę, o czym też warto wspomnieć).

Całą imprezę zgrabnie poprowadził Roman Młodkowski dyrektor programowy polskiej edycji magazynu „Forbes”.

 

Paweł Wieczyński – prawdziwy rebels

Paweł Wieczyński jest prezesem zarządu firmy PiLab. PiLab działa na rynku analiz danych, o którym mówi się obecnie, że jest więcej wart niż rynek ropy naftowej.

Jeśli miałabym posłużyć się archetypem marketingowym i określić główny rys marki osobistej Pawła Wieczyńskiego – powiedziałabym, że to rebels. Człowiek, który chce „rewolucjonizować” i nieraz działa inaczej niż wszyscy. Już sam temat jego wystąpienia: Co mi dały legendy Krzemowej Doliny, czego nie dał mi rodzimy Wrocław? na imprezie poświęconej przedsiębiorczości stolicy Dolnego Śląska, był nieco przekorny.

 

Marketing to nie ulotki, tylko proces podzielony na etapy. To określone struktury

Paweł Wieczyński poruszał kilka spraw. Ja odniosę się do zdania, na które zareagowałam szerokim uśmiechem i zrozumieniem: marketing to nie ulotki, tylko proces podzielony na etapy i określone struktury.

Można by powiedzieć, że to jest jasne jak wczesne, czerwcowe słońce,i, faktycznie, są przedsiębiorcy świadomi tego, że tylko zintegrowane działania przyniosą z czasem efekty w postaci wyników finansowych i wzrostu zaufania do marki (z nimi praca to prawdziwa przyjemność).

Równocześnie z mojego doświadczenia wynika, że wielu przedsiębiorców jest zwyczajnie zagubionych w narzędziach marketingowych oraz tonach informacji i traci swoje pieniądze: rozdrabniając się na drobne, niepowiązane z sobą działania reklamowe: tu odświeżymy serwis, tu wrzucimy kilka wpisów do mediów społecznościowych, tu zrobimy stronkę sprzedażową i, jeśli zmieścimy się w budżecie, dorzucimy pozycjonowanie (albo na odwrót… jeśli tak, to już zupełna klapa).

Niestety, często te wszystkie działania nie trzymają się kupy, bo? Bo choć narzędzia same w sobie mają duży potencjał, to bardzo często nie jest jasno sformułowany główny przekaz marki, od którego zaczyna się cały marketing.

 

Co moja marka daje światu

Odpowiedź na pytania:

  • co moja marka daje światu
  • czym jest w tym świecie
  • jaką ma misję i Zadanie Specjalne do wykonania

to serce działań marketingowych. I, uwaga: zadaniem specjalnym firmy produkującej, dajmy na to, świąteczne bombki, nie jest… produkcja świątecznych bombek.

 

Zadanie specjalne marki

Zadanie specjalne marki ładnie formułuje firma Pixers, której konikiem są fototapety. Pixersi (nie wiem, czy tylko ja ich tak nazywam. Brzmi to prawie jak nazwa zakonu, ale właśnie o to trochę chodzi 🙂 ) na profilu LinkedIn mają taką oto charakterystykę firmy:

At Pixers, we believe in the power of stories. They allow us to express who we are and inspire others at the same time. We personalize interiors in ways thus far unknown to you. You will transform any interior in the blink of an eye, vesting it with individual traits.

Pixers nie sprzedaje fototapet. Pixers zabiera Cię w podróż, podczas której z dziką radością odkrywasz swoją niepowtarzalność, swoją własną historię i z dumą wyrażasz je reszcie świata, dzięki spersonalizowanym fototapetom. Fototapety Pixers to coś znacznie więcej niż kawałek obrazka na ścianie. To narzędzie, taki złoty kluczyk, który otwiera komnatę kreatywności, zabawy i wolności.

Ale zmiana prespektywy, co? O taki marketing właśnie chodzi.

 

Sam produkt nie wystarczy, aby zdobyć serce klienta

Jeśli marka dostarcza jedynie produkt lub usługę, ma poważny problem: musi konkurować z tysiącem innych firm, które robią to samo. Co się wtedy dzieje? No, jak to co? Ceny idą niebezpiecznie w dóóół. To pierwszy krok w głęboką, czarną finansową dziurę, z której niejednokrotnie trudno się wyczłapać.

Natomiast jeśli marka jest nośnikiem idei, ma swoją misję do wykonania w świecie, misję, która wykracza poza sam produkt czy usługę (Pixers) automatycznie pozycjonuje się na zatłoczonym już rynku. Dlaczego? Bo skupia wokół siebie ludzi, którzy utożsamiają się z wartościami marki.

Żyjemy w czasach, w których firmy przestały być tylko wytwórcami i dostarczycielami produktów. Teraz firma, która jest liderem inspiruje, zmienia życie klienta na lepsze, motywuje do działania i rzeczy niemożliwych (Nike), nawouje do wyjścia ze schematów (Richard Branson Virgin) etc. Takie marki mają moc. No, chyba że robisz coś bardzo niszowego: wtedy sprawa jest zdecyowanie prostsza. Robisz?

 

Dobry marketingowiec, czyli jaki

Chaotyczne, nie powiązane z sobą, działania marketingowe to strata pieniędzy. To tak, jakbyś kupił piękne auto, ale bez silnika. Nówka sztuka, myślisz, a coś nie śmiga… i wszystko stoi w miejscu, no.. oprócz stanu konta, który uległ zamianie.

I żeby było jasne: przedsiębiorcy nie muszą wiedzieć, jak najlepiej wykorzystać narzędzia marketingowe. Nie są przecież specami od reklamy. Od tego mają nas – marketingowców. Jeśli dobrze wykonujemy swoją pracę, zyskuje i klient i my. Razem rośniemy.

I to jest fascynujące.

Dobry marketingowiec nie tylko przedstawi klientowi wachlarz narzędzi marketingowych. Dobry marketingowiec wejdzie w świat klienta. Świetnie pozna jego produkt. Pozna jego motywacje i sposób patrzenia na rzeczywistość. Więcej – zrozumie to podejście i z tych wszystkich pysznych składników stworzy autentyczną komunikację marketingową, która wyróżni markę na rynku.

 

Marketing to nie magia, ale ciągła podróż

Przedsiębiorcy rozbijają się zazwyczaj o koszty takich holistycznych kampanii reklamowych, ale nie tylko o pieniądze tu chodzi. Nie trzeba zjadać całego tortu na raz. Można go kosztować kawałek po kawałku, ale świadomie. Obserwować efekty, modyfikować działania, monitorować zysk i dalej inwestować. Marketing to ciągła podróż. Nie jednorazowy „pstryk”, który zrobi nam cud w biznesie.

 

Zobacz:

Made in Wrocław część 2

Made in Wrocław część 3

 

 

Dominika Tarnacka

Specjalista od silnej marki
i autentycznej
komunikacji marketingowej

wkrótce otwarcie http://dominikatarnacka.com

 

Recommended Posts

Zostaw komentarz

twenty + twelve =

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Nie widoczne? Zmień tekst. captcha txt

Wpisz szukaną frazę i naciśnij Enter